Czy teatr może być przestrzenią spotkania, w której młodzi widzowie nie dostają gotowych odpowiedzi, lecz sami szukają sensów i współtworzą spektakl? Międzynarodowy Festiwal Sztuk Performatywnych dla Dzieci i Młodzieży S-PLOT w Teatrze Pinokio w Łodzi pokazał, że teatr dla najmłodszych może podejmować trudne tematy i szukać nowych języków komunikacji. O festiwalowych spektaklach, wspólnocie i odpowiedzialności teatru za młodych widzów pisze Michał Rzepka.
Przez kilka dni Teatr Pinokio w Łodzi stał się centrum nowocześnie pojmowanego teatru dzieci i młodzieży. W dniach 5 – 11 października odbywał się w nim Międzynarodowy Festiwal Sztuk Performatywnych dla Dzieci i Młodzieży S-PLOT. Zaprezentowanych zostało dziesięć przedstawień m.in. z Niemiec, Turcji, Hiszpanii, Polski i Francji. Wydarzeniem towarzyszącym była międzynarodowa konferencja naukowa dedykowana tematyce teatru dzieci i młodzieży, której celem było zdiagnozowanie, jaki sposób narracji – opowieści najpełniej spotyka się z dzisiejszym widzem. Istotnym punktem S-PLOTU był również cykl paneli dyskusyjnych, z których jeden blok poświęcony był przeciwdziałaniu kryzysom zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.
Jednym z najważniejszych wyzwań dzisiejszego teatru dla najmłodszych jest nadążanie za językiem, jakim posługują się jego odbiorcy
Prezentowane spektakle stawały się przestrzenią wspólnego doświadczenia aktorów i widzów - nie próbowały wychowywać, tłumaczyć świata,czy przekazywać gotowych odpowiedzi na otaczające problemy. Tegoroczna edycja S-PLOTU przekonała mnie, że dobry teatr nie jest zależny od wieku odbiorcy. Dziecięcy widz doczekał się należnej mu uwagi; nie jest już na siłę prowadzony za rękę, a dostał szansę na samodzielne odnajdywanie sensów i swobodne reagowanie na abstrakcyjny świat obrazów czy dźwięków. W programie festiwalu znalazły się spektakle zakładające stworzenie nowych kodów komunikacyjnych, będące połączeniem sztuki performancu i tańca, opierające się na integracji z widzem. „Festiwal S-PLOT jest o splataniu różnych perspektyw, poszukiwaniu i odnajdywaniu języków w kodach, które niekoniecznie są uznawane za artystyczne” – opowiada kurator Festiwalu Bartosz Kurowski. „Całemu zespołowi Teatru Pinokio w Łodzi bardzo zależy, aby ten festiwal pokazywał spektakle, performance, instalacje artystyczne, które można określić, jako zjawiska z kategorii najnowszego teatru.” Spektakle grup takich jak Animal Religion czy ACT Project wymykały się tradycyjnym podziałom wieku i przeczyły teorii, że teatr dla dzieci musi być wciąż infantylny. „Poszukując spektakli, które zaprezentowaliśmy podczas tegorocznej edycji festiwalu, koncentrowaliśmy się na ich innowacyjności” – kontynuuje Bartosz Kurowski. „Jednym z najważniejszych wyzwań dzisiejszego teatru dla najmłodszych jest nadążanie za językiem, jakim posługują się jego odbiorcy”.
Sposoby aranżowania przestrzeni czy inicjowania spotkania z publicznością oraz wszystkie interakcje świadczą o tym, że twórcy zastanawiają się, jak najpełniej zaangażować widza, w jaki sposób zwrócić uwagę na problemy, które są uniwersalne, jednocześnie nie koniecznie posługując się językiem narracji przyczynowo-skutkowej – żeby nie opowiadać historii z gotową puentą, lecz zadawać pytania, żeby widz czuł, że może mieć wpływ na kształt spektaklu i jego finał.” Doskonałym przykładem jest tutaj „To Copy” Animal Religion z Katalonii. Spektakl jest improwizowany - otwarty na spotkanie performera z widzami, który zaprasza wybraną grupę dzieci na scenę. Przez 50 minut stają się one aktorami powtarzającymi gesty głównego wykonawcy. Dość szybko okazuje się, że nie chodzi tutaj jedynie a kopiowanie. Gesty otaczających nas osób – rodziców, nauczycieli, przyjaciół - powtarzamy praktycznie od dzieciństwa. Stopniowo nabierają jednak one naszego indywidualnego charakteru. Podobnie jest w „To Copy”. Jedna z osób wykonuje ruch, następna go przejmuje nadając mu bardziej osobisty wymiar. Sytuacja się powtarza. W pewnej chwili pomiędzy uczestnikami wytwarza się rodzaj relacji, której częścią jest widownia. Na Dużej Scenie Teatru Pinokio w Łodzi nie ma już podziału na performera i widzów – jest zintegrowana, pozbawiona sztucznych barier wspólnota.
Zdumiewająco dużo było na festiwalu spektakli podejmujących tematykę społeczną do niedawna uznawaną za zbyt trudną dla młodego widza. „TRASHedy” performing:group z Niemiec to opowieść o ekologii. Przedstawienie rozpoczyna się od niewinnej zabawy z przedmiotami codziennego użytku. Znajdujących się na scenie kubków i słomek stopniowo jest coraz więcej - wkrótce zaczynają tworzyć pustynny krajobraz olbrzymiego śmietniska. Zamiast wskazywać odpowiedzialnych za zaśmiecanie ziemi, twórcy spektaklu zrobili coś o wiele bardziej interesującego - postawili widza w sytuacji podobnej do tej, w jakiej sami się codziennie znajdują. Wszyscy produkujemy i wyrzucamy przedmioty. Artyści performing:group zadali pytania o to, ile ja sam mogę zrobić dla ekologii planety. Czy jestem w stanie określić granicę swojego własnego śmiecenia – ile w mojej potrzebie posiadania rzeczy jest lęku, a ile rzeczywistej potrzeby. Czy jestem jedynie wtedy, kiedy posiadam: rzeczy, przedmioty, rzeki, zwierzęta.
Rozumiana bardzo dosłownie – po każdym spektaklu odbywały się spotkania z twórcami przedstawień, czy terapeutami pozwalające publiczności pełniej zrozumieć tematykę podejmowanych spektakli
W programie festiwalu był również niezwykły spektakl „Baaach!” w reż. Tomasza Maśląkowskiego Fundacji LALE i Wrocławskiego Teatru Lalek. Na scenie obecna była jedynie dwójka aktorów (Kamila Chruściel i Piotr Starczak) oraz olbrzymia ilość kartonowych pudełek. Poukładanych w mniejsze lub większe stosy, tworzących regularne lub asymetryczne piramidy, rzędy. Obserwując spektakl wielokrotnie przypominałem sobie fragmenty „Pustej przestrzeni” Petera Brooka, w której autor próbując uchwycić sens istnienia teatru wskazywał na prostotę i umiejętności wykonawców. Tak było i tutaj. Aktorzy prostym gestem animowali pudełka, które stawały się ich partnerami, z którymi toczyli pełen napięcia fizyczny dialog, lub złowrogimi potworami, przed którymi należy się schować. Fascynował rytm spektaklu, który nawet przez chwilę niepotrzebnie nie przyspieszał. Zmieniające się funkcje pudelek i pudeł fascynowały i emocjonowały publiczność w wieku przedszkolnym. Natomiast spektakl „Chłopcy” Fundacji Horyzont Sztuki - to próba przyjrzenia się sytuacji młodych, dorastających chłopaków, w rzeczywistości, w której dokonuje się redefinicja męskości. „To przykład spektaklu, który znakomicie definiuje optykę całego festiwalu, - kontynuuje Bartosz Kurowski - którego celem jest zapraszanie spektakli, podejmujących problemy ważne dla młodych ludzi. Zdecydowanie takim tematem jest męskość. Integralnym elementem S-PLOTU jest też rozmowa, pogłębiająca kontekst spektakli. Rozumiana bardzo dosłownie – po każdym spektaklu odbywały się spotkania z twórcami przedstawień, czy terapeutami pozwalające publiczności pełniej zrozumieć tematykę podejmowanych spektakli. W przypadku spektaklu „Chłopcy” obecny był również autor bloga zajmujący się tematyką tzw. nowej męskości, zwracającej mocno uwagę na chłopięcą wrażliwość czy delikatność.
Ważnym punktem programu festiwalu jest panel dyskusyjny „Zjednoczeni wobec kryzysu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży”. Kryzys w psychiatrii dziecięcej w Polsce pogłębia się coraz mocniej, szczególnie widoczny jest on w gwałtownie powiększającej się liczbie pacjentów szpitali i braku wykwalifikowanej kadry lekarskiej. Wielokrotnie słyszałem o przypadkach, gdy wezwane przez rodziców karetki odjeżdżały puste, ponieważ na oddziałach szpitalnych brak było miejsc. „To poważny problem. – Opowiada Bartosz Kurowski – oczywiście możemy zadawać sobie pytanie, dlaczego w ogóle takie problemy dotyczą teatru, zajmującego się realizacją spektakli dla dzieci i młodzieży. Jego twórcy powinni wyposażyć się w umiejętności oraz narzędzia pozwalające na reagowanie na sytuacje emocjonalnie trudne, a mogące mieć miejsce podczas spektakli czy warsztatów. Dlatego też w ramach bloku tematycznego organizujemy szkolenie z umiejętności pierwszej pomocy emocjonalnej – adresowane dla uczestników festiwalu czy animatorów kultury. Jednym z celów wydarzenia jest również szukanie możliwości na nawiązanie współpracy pomiędzy teatrami oraz ośrodkami psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej.” Kurator festiwalu bardzo wyraźnie wskazuje, że celem jest tutaj szukanie rozwiązań, czy zmiana zastanej rzeczywistości.
Kurator festiwalu bardzo wyraźnie wskazuje, że celem jest tutaj szukanie rozwiązań, czy zmiana zastanej rzeczywistości
Festiwal S-PLOT jest fascynującym zjawiskiem na mapie teatralnej Polski. Prezentowane spektakle są niezwykle nowoczesne w formie i treści przekazu – traktują one odbiorcę jako partnera, a nawet współtwórcę. Autorzy programu S-PLOTU zwracają olbrzymią uwagę, aby jego formuła była odpowiedzią na potrzeby młodych widzów, spotykała się z nimi i mówiła ich językiem. Jeżeli marzymy jeszcze o teatrze, który mógłby naprawiać świat lub choćby po trochu czynić go lepszym, to odbywający się w Teatrze Pinokio w Łodzi festiwal jest na to dowodem.
_________________
Michał Rzepka – reżyser, pedagog i wykładowca praktyki teatralnej. Realizował spektakle m.in. w Teatrze Studyjnym, Teatrze Nowym w Łodzi oraz Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Pisze artykuły dla magazynu kulturalnego Kalejdoskop. Jest głównym wykładowcą i współorganizatorem kierunku reżyserii Krakowskich Szkół Artystycznych. Prowadził zajęcia i reżyserował spektakle dyplomowe w m.in. Act Studio w Łodzi, Poznań Academy of Performing Arts. Wykładowca technik aktorskich w Akademii Muzycznej w Łodzi, na Wydziale Sztuk Scenicznych.
_________________